Press "Enter" to skip to content

Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwia niepłacenie długów

8

W piątek 13 kwietnia 2018 roku (znamienna data) sejm RP przyjął ustawę, która skraca okres przedawnienia długów, z obecnych 10 lat do 6 lat, ale prawdziwą rewolucją jest to, że sąd będzie musiał z urzędu zbadać, czy dług nie jest przedawniony, obecnie bada to na wniosek dłużnika. Ustawa jest kuriozalna, automatyczne przedawnienie po 6 latach spowoduje, że bardzo wielu wierzycieli nie będzie mogło odzyskać swoich pieniędzy, ustawa wręcz zachęca do niespłacania kredytów, wystarczy „przetrwać”  te 6 lat, od daty nakazu zapłaty (lub liczyć, że w ciągu tych 6 lat wierzycielowi nie uda się uzyskać takiego nakazu), i pieniądze po 6 latach są nasze! Wspaniałe pole do popisu dla wszelkiej maści oszustów i kombinatorów. Jest to nieprawdopodobne, ale ustawę tą przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości i zachwala to rozwiązania na swojej stronie internetowej, jako „korzystne dla konsumentów”. Jaka jest argumentacja ministerstwa? Po wielu latach nie każdy ma już dowody wpłat na kredyt, czy pożyczkę i nie jest w stanie udowodnić, że ją spłacił. To słuszny argument, ale rozwiązane polegające na przedawnieniu długu po 6 latach to przysłowiowe wylanie dziecka z kąpielą, po wydania nakazu zapłaty nie ma już przecież potrzeby przechowywać dowodów wpłat i  10 letni czas przedawnienia wydaje się rozsądny, 6 lat to zdecydowanie za krótko. Drugi argument ministerstwa to taki, żeby zmusić wierzycieli do szybszego odzyskiwania długów, jest to argument zupełnie nieprawdziwy, każdy chce odzyskać swoje pieniądze jak najszybciej, pożyczający pieniądze dobrze wiedzą, że im dłużej niespłacone zobowiązanie, tym ciężej odzyskać swoje pieniądze, to nie jest tak, że wierzyciele celowo zwlekają z odzyskiwaniem długów. Windykacja telefoniczna i listowna jest mało skuteczna, a windykacja terenowa jest droga, wierzyciele starają się odzyskać należności możliwie niskim kosztem, to czego nie uda się odzyskać idzie na sprzedaż do firm windykacyjnych, przy odsetkach karnych na poziomie ok. 7% wierzyciele nie maja żadnego interesu by zwlekać z odzyskiwaniem należności. Przekazanie spraw do egzekucji komorniczej też nic nie załatwia,  skuteczność tego typu działań, wbrew pozorom, jest w Polsce fatalna, skuteczność egzekucji komorniczych to mniej niż 20%.

Ministerstwo Finansów nawet nie ukrywa, że  głównym celem ustawy jest ulżenie dłużnikom, którzy „popadli w długi nie ze swojej winy”. Osoba , która regularnie spłaca swoje zobowiązania , myśli , że inni ludzie kierują się taką samą logiką i jeżeli ktoś nie spłaca kredytu, to z jakiegoś uzasadnionego powodu, np. z powodu ciężkiej choroby, w rzeczywistości  dłużnicy kierują się całkiem inną logiką.

Choć może wydać się to nieprawdopodobne:

Zadłużenie nie ma ŻADNYCH podstaw ekonomicznych, ma tylko i wyłącznie podłoże psychologiczne.

Proszę zobaczyć, gdzie jest najwięcej dłużników, nie na biednym Podkarpaciu, ale na bogatym Śląsku,  polecam też wycieczkę na bloki socjalne, tam mieszkają ludzie, którzy nie regulowali najważniejszego zobowiązania każdej rodziny, czyli czynszu, więc zostali eksmitowani, ale stać ich żeby w każdym mieszkaniu socjalnym była telewizja satelitarna, za którą trzeba zapłacić ok. 100 zł miesięcznie, na każdym bloku socjalnym wiszą dziesiątki, jak nie setki anten.

Dlaczego więc miliony Polaków nie spłaca swoich kredytów, odpowiedź jest banalna, nie płacą,  bo mogą, mamy w Polsce społeczne przyzwolenie na niepłacenie, rozpowszechnione jest przekonanie, że banki to lichwa i wyzyskiwacze, a dłużnik jest zawsze pokrzywdzony , on i jego środowisko nie widzą nic złego w tym, że nie płacą. Powszechne jest też narzekanie na wysokie oprocentowanie, narzekający zdają się zapominać, że to uczciwi kredytobiorcy płacą za tych, którzy płacić nie chcą, pożyczkodawca gdzieś musi odbić straty.

Jakie będą więc skutki wprowadzenia szybszego, „automatycznego” przedawnienia? Przede wszystkim to cios w firmy windykacyjne, które mają poskupywane długi sprzed kilku czy nawet kilkunastu lat, ich starty będą potężne, stracą ich pracownicy i akcjonariusze. Banki będą musiały szybciej odzyskiwać długi, część z nich postawi pewnie na windykacje we własnym zakresie, tak jak miało to miejsce jeszcze kilka  lat temu, zanim rynek wierzytelności opanowały wyspecjalizowane firmy windykacyjne skupujące długi.  Ministerstwo otwarcie stwierdza, że celem jest uderzenie w firmy windykacyjne, które skupiły stare długi. Dlaczego państwo chce walczyć z legalnie działającymi firmami? Pewnie wyszło z założenia,  że państwo niewiele zyskuje z tych pieniędzy, które dłużnicy wpłacają do firm windykacyjnych,  zamiast tego państwo chce, żeby dłużnicy wydali te pieniądze na konsumpcję, zapłacili od tego VAT  i akcyzę od paliw i używek, wspaniała kalkulacja, po co płacić im, lepiej wydajcie na konsumpcję i zapłaćcie daniny nam! W dłuższej perspektywie czasowej ustawa obróci się przeciwko samym dłużnikom, zachęceni wizją szybszego przedawnia, część z nich przestanie spłacać długi, no ale przecież nikt im nie będzie dawała kredytów w nieskończoność. Ostatecznym skutkiem będzie wykluczenie milionów kredyto- i  pożyczkobiorców z rynku finansowego. Ciężej  będzie o kredyt i pożyczkę, banki będą żądały dodatkowego zabezpieczenia, z powodu milionów wykluczonych z legalnych pożyczek pojawi się nielegalna lichwa, oczyma wyobraźni widzę polityków PIS oburzonych, że bandyci –lichwiarze połamali komuś nogi za długi,  a przecież oni sami będą odpowiadać za taki stan rzeczy! Zdrożeją też kredyty i pożyczki, jak już wcześniej wspomniano, uczciwe płacący będą musieli pokryć straty za tych co nie płacą. Ktoś może pomyśleć, że ludzie pozbawieni możliwości kredytowych zaczną żyć z własnej pracy, nic bardziej mylnego, ludzie uzależnieni od pożyczania, są jak ludzi uzależnieni od heroiny, zrobią wszystko byle by zdobyć swój narkotyk,  którym w tym przypadku są pieniądze.

Podsumowując, państwo powinno stać na straży przestrzegania zawartych umów, a nie ułatwić ich nieprzestrzegania, ustawa jest kuriozalna, a podnoszone argumenty za jej wprowadzaniem nieprawdziwe.

  1. Tak szczerze mówiąc to każdy kredyt konsumpcyjny brany by zaspokoić swą rządzę posiadania czegoś lepszego jest dla mnie bez sensu. Czy nie lepiej trochę oszczędzać. Wtedy sam fakt zakupu cieszy bardziej. Nie mówi tu o braniu kredytu np. na pokrycie części sumy za zakup np.mieszkania pod wynajem, bo ma to na celu zapewnienia sobie lepszej przyszłości. Pozdrawiam. Jak zwykle super artykuł 😉

  2. 3r3 3r3

    Umowy na oprocentowane pożyczki są sprzeczne z prawem bożym, jeśli więc państwo ułatwia przestrzeganie prawa to bardzo dobrze – to tak ma być. Nie można poddawać się obcej kulturze odsetek – dlatego istnieje powszechne przyzwolenie na ignorowanie tej obcej kultury, bo doskonale wiemy jakie pastuchy tę „kulturę” wymyśliły i mają czelność nazywać ją prawem. Otóż umowy lichwiarskie są bezprawne – Bóg tak chce.

    • Anne Anne

      Jak na razie to nawet drobne zadłuzenie po dostaniu się w łapy windykatora czy komornika urasta do niebotycznych rozmiarów i można je spłacać do końca życia i jeden dzień dłużej.
      Brawo PIS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  3. FCKbank FCKbank

    punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Nie wrzucaj wszystkich do jednego wora, znam przypadki ludzi którzy stracili pracę i chcieli się dogadać z bankiem na odroczenie płatności lub spłatę samych odsetek do czasu ustabilizowania sytuacji, a 20 letnia panisia mówi: albo spłacasz, albo wypowiadamy umowę. Banki walą ludzi, więc niech ludzie walą banki ;]

  4. Bobik Bobik

    Do Dawida.

    Oszczędzanie ? A sprawdzałeś ostatnio odsetki w banku , i porównywałeś je z inflacją ? Te całe banki to jedno wielkie oszustwo. Krętacze i matacze kreujący pieniądze z niczego. to czysta żywa lichwa i tyle .

  5. Egzekutor Egzekutor

    Skupujemy za grosze czyjś niezapłacony rachunek telefoniczny (powiedzmy 100zł) sprzed kilku lat, odczekujemy jeszcze kilka dodajemy odsetki i i „koszty” – wychodzi 5000 zł. Kierujemy do elektronicznego sądu w Lublinie, który (przed ww ustawą) nic nie musi sprawdzać, nawet pismo wysłane do „dłużnika” uważa za doręczone jeśli ten go ten nie odebrał !!! (bo adres dawno nieaktualny) Uzyskujemy nakaz zapłaty i idziemy do komornika. „Dłużnik” nic nie wie do momentu, w którym zauważa znikniecie z konta 5 tys. plus koszty komornicze. Aby to odkręcić „dłużnik” musi wynająć prawnika za kilka tysięcy złotych i procesować się z firmą windykacyjną, która ma siedzibę np. w Luksemburgu (Tak firma nie mająca siedziby w Polsce może skupować i egzekwować w Polsce!!! prywatne długi obywateli polskich – to czysta Azja). „Dłużnika” albo na prawnika nie stać albo po kalkulacji – rezygnuje.
    Ta ustawa PiS ma to przerwać. Oby się udało. Za rządów PO okradano w ten sposób dziesiątki, może setki tysięcy zwykłych, biednych ludzi, co roku, być może łącznie na kwoty idące w miliardy zł. A nam się wmawia. że Amber Gold to wielka afera. Wielka afera to ów bezweryfikacyjny mechanizm sądu elektronicznego, cofający nas w cywilizacji prawnej co najmniej do średniowiecza, jeśli nie do neolitu Jakoś obecnym antypisowskim obrońcom demokracji to wówczas nie przeszkadzało. Szczyt obłudy.

  6. blog superblogi.pl

    Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwia niepłacenie długów – FinkTank

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *