Press "Enter" to skip to content

Czy nowy samochód jest naprawdę ekologiczny?

1

Najwyższy sąd administracyjny w Lipsku (Niemcy ) zezwolił , aby samorządy niemieckich miast mogły wydawać zakazy wjazdu do centrów miast samochodom z silnikiem diesla, natomiast Związek Niemieckich Miast i Gmin żąda całkowitego zakazu wjazdu do centrów miast dla samochodów z silnikiem diesla, które nie spełniają normy euro 6. Sprawdźmy, czy taki zakaz ma sens i czy nowe samochody są rzeczywiście tak bardzo ekologiczne. Na wstępie trzeba powiedzieć, że walka ekologów i polityków z silnikami diesla jest całkowitym absurdem, przecież to ekolodzy i politycy odpowiedzialni są za olbrzymią popularność diesli! W imię ochrony środowiska, paliwo w krajach unii europejskiej obłożone zostało wysokimi podatkami (np. w Polsce ok. 60% ceny paliwa to podatki), celem takiego zabiegu było wymuszenie obniżenia konsumpcji paliwa, a co za tym idzie szkodliwych substancji. Drogie paliwo spowodowało niezwykle dużą popularność diesli, które charakteryzują się mniejszym  na niego zapotrzebowaniem , niż silniki benzynowe.  Ekolodzy najpierw  wypromowali diesle, a teraz z nimi walczą, choć takie działanie chyba już nikogo nie dziwi, we współczesnej „ekologii” chodzi tylko o zwiększenie zysku koncernów i dojenie  kasy ze społeczeństwa.

To czy jakiś produkt jest ekologiczny (nie zanieczyszcza środowiska) decyduje, nie tylko to, ile zanieczyszczeń generuje podczas użytkowania, ale także to, ile zanieczyszczeń powstaje podczas jego produkcji. Zacznijmy jednak od tego, ile zanieczyszczeń generuje auto podczas użytkowania.

Zobaczmy jak kształtują się wskaźniki emisji dla poszczególnych norm EURO (za Wikipedią):

emisja

[g/km]

emisja

[g/km]

EURO 1 EURO 2 EURO 3 EURO 4 EURO 5 EURO 6
CO CO 3,16 1 0,64 0,5 0,5 0,5
HC HC 0,15 0,06 0,05 0,05 0,05
NOx NOx 0,55 0,5 0,25 0,18 0,08
HC+NOx HC+NOx 1,13 0,7 0,56 0,3 0,23 0,17
PM PM 0,14 0,08 0,05 0,009 0,005 0,005

 

Tabelka ta daje wiele do myślenia, o ile różnice, np. miedzy normą euro 2 i 3 są znaczne i dotyczą wszystkich emitowanych substancji, to różnice miedzy normą euro 5 i 6 dotyczą już tylko redukcji  tlenków azotu. Oczywiście mogą pojawić się teraz głosy, że nie wszystkie emitowane przez samochody zanieczyszczenia są tak samo szkodliwe, a tlenki azotu to zanieczyszczenia, które biorą udział w powstawianiu smogu, więc ograniczenie ich emisji  jest dużym sukcesem. Problem w tym, że współczesne diesle emitują mało tlenków azotu tylko na papierze, w rzeczywistości testy, którym poddawana są samochody nie odzwierciedlają warunków ruchu miejskiego i w realnym użytkowaniu emitują one zwykle 3 do 5 razy więcej tlenków azotu1.

Coraz bardziej wyśrubowane normy Euro stwarzają więc pewnego rodzaju fikcję, testy nie odzwierciedlają rzeczywistości. Nie można obniżać emisji silników spalinowych w nieskończoność, silnik spalinowy ma swoje ograniczania i silniki spalinowe dochodzą właśnie do kresu swoich możliwości w tym zakresie,  a  producenci uciekają się nawet do oszustwa, montują systemy czasowo obniżające emisję.   Skoro emisja tlenków azotu jest zaniżona, a nie ma różnicy w emisji pozostałych substancji, to w rzeczywistości auta spełniające normę euro 6 wcale nie są bardziej ekologiczne od starszych aut spełniających normę euro 5.

Wobec powyższego,  zakaz wjazdu do centrów dla aut nie spełniających normy Euro 6 nie ma sensu, nowszy samochód wcale nie jest bardziej ekologiczny, niż ten wyprodukowany kilka lat temu, po prostu dzięki odpowiedniemu modyfikacji procedury testowej i systemowi czasowo zaniżającym emisję udało się uzyskać odpowiednie wyniki na papierze.

Rzeczywiście wymiana starego diesla mającego kilkanaście lat i spełniającego np. normę 2, na nowy ma ekologiczny sens (różnica między normą Euro 2 i 6 jest znaczna), ale już wymiana takiego kilkuletniego i spieniającego normę euro 5  na nowe auto nie ma nic wspólnego z ekologią, wprost przeciwnie, ponieważ do kosztów ekologicznych trzeba doliczyć zanieczyszczenia emitowane podczas produkcji auta.

Ile zanieczyszczeń generuje produkcja nowego samochodu.

To bardzo ciężkie pytanie, samochód to dość skomplikowany układ złożony z ok. 20 tysięcy różnych części, często produkowanych w odległych zakątkach świata, które trzeba przewieźć w jedno miejsce, a następnie złożyć w gotowy pojazd, a ten dodatkowo trzeba dostarczyć do klienta, nieraz też dziesiątki tysięcy kilometrów. Dodatkowo, przy obliczaniu emisji z produkcji nowego pojazdu  trzeba uwzględnić, że ten stary, wycofany z obiegu, trzeba zutylizować/ poddać recyklingowi.  O ile można znaleźć wręcz tysiące opracować i danych na temat jak truje użytkowanie samochodu, to bardzo trudno znaleźć dane jakie ilości zanieczyszczeń emitowane są podczas produkcji samochodu. Wygląda to tak, jakby eksperci, ekolodzy i politycy siedzieli w kieszeni u producentów aut i bali się w ogóle poruszać tego drażliwego dla nich tematu.

To czy nowe auto jest ekologiczne decyduje, nie tylko ile emituje zanieczyszczeń przy użytkowaniu, ale również to ile zostało wyemitowanych zanieczyszczeń przy jego produkcji, dlatego każdy pojazd (podobnie jak każde większe urządzenie)powinien mieć dołączoną informację ile zanieczyszczeń zostało wyemitowanych przy jego produkcji.

Spośród bardzo niewielu danych na ten temat można dotrzeć do danych korporacji Toyota, która określa emisja z produkcji auta poziomie 28% emisji podczas jego użytkowania. Pytanie na ile kompletne jest to wyliczenie , czy uwzględnia emisję podczas recyklingu/ utylizacji starego auta, czy  uwzględniona jest emisja przez statki, które transportują samochody na duże odległości. Swojego czasu duże kontrowersje wywołała publikacja jednego z brytyjskich programów motoryzacyjnych, dziennikarze wyliczyli, że łączna emisja auta hybrydowego i statku, który przewozi go do Wielkiej Brytanii z Japonii  jest wiesza niż emisja tradycyjnego auta spalinowego wyprodukowane na miejscu  w UK (oczywiście emisja statku jest podzielona przez liczbę wiezionych aut)  Dodatkowo trzeba uwzględnić takie zanieczyszczenia powstałe przy produkcji,  które nie występują podczas użytkowania pojazdu, np. emisja LZO (lotne związki organiczne) z lakierowania pojazdu, oraz inne koszty ekologiczne np. degradacja środowiska przy wydobywaniu rud metali ( nie wszystkie surowce da się wykorzystać  ponownie), powstanie ścieków przemysłowych, które trzeba oczyścić, wreszcie powstanie znacznych ilości odpadów przy produkcji, które trzeba przetwarzać lub składować.

Nawet jeśli pominiemy te wszystkie czynniki i przyjmiemy, że produkcja auta to 28% zanieczyszczeń w stosunku do całego okresu eksploatacji,  to i tak nowe auto wcale nie jest bardziej ekologiczne, niż to wyprodukowane kilka lat temu, ponieważ emituje tyle samo zanieczyszczeń podczas użytkowania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *