Press "Enter" to skip to content

Kto zagraża demokracji?

2

Bardzo popularnym stwierdzeniem, jest ostatnio, to o zagrożeniu demokracji. Kto naprawę jej zagraża? Historycznie, korzenie swobód obywatelskich tkwią w instytucjach państwa narodowego, erozja państwa narodowego oznacza rozpad systemu demokratycznego. Obecnie głównym zagrożenie dla demokracji nie są tzw. „populiści”, ale specyficzny rodzaj globalizacji.

System demokratyczny oparty jest o obywateli, którzy potrafią samodzielnie myśleć i oceniać, natomiast ponadnarodowe korporacje pragną konsumentów, którzy bezrefleksyjnie konsumują i których można dowolnie kształtować oraz manipulować ich zachowaniami.

Konsumpcyjny styl życia powoduje, że ludzie nie mają skłonności do sceptycznych dociekań, a przecież dociekania te potrzebne są do formułowania niezależnych sądów. Ludzie, którzy nie dociekają faktycznego stanu rzeczy i nie są sceptyczni, są bardziej podatni na manipulacje.

Media głównego nurtu przedstawiają wolność jako możliwość wyboru między kilkoma markami aut, smartfonów, komputerów czy innych produktów.

Korporacje bardzo nie lubią państwa demokratycznego, ludzie mają myśleć, że posiadają władzę, nie dlatego, że rządzą za pośrednictwem swoich przedstawicieli i mogą wywierać realny wpływ na zmiany w  swoim kraju, ale dlatego, że mogą wybierać pomiędzy różnymi  markami produktów. Wolnością ma być możliwość decydowania o tym, jakie marki produktów się wybiera,  a nie na tym, czy można wybierać , czy się chce konsumować , czy też nie.

 

W ostatnich latach powstała nowa klasa społeczna, ludzie pracujący w międzynarodowych, a właściwie to w ponadnarodowych korporacjach. Ludzie ci kierują się zupełnie inną logiką niż do tej pory kierowały się społeczeństwa i narody. Dla nich nie jest ważna ich tożsamość narodowa, kultura, czy nawet płeć, budują oni swoją własną tożsamość tylko i wyłącznie przez pryzmat pracy w korporacji i konsumpcyjnego stylu życia. Nawet tak podstawowe swobody obywatelskie, zapewniane przez państwa narodowe, jak swoboda przemieszczania się po kraju, nie mają dla nich kluczowego znaczenia, pracodawca zapewnia im bezpieczeństwo podczas pracy w strzeżonych biurowcach, developer zapewnia im bezpieczeństwo na terenie strzeżonego osiedla gdzie mieszkają, zakupy robią w strzeżonych galeriach handlowych, a weekendy spędzają w zamkniętych ośrodkach Spa i hotelach na wyjazdach integracyjnych. Ostatnio powstała we Francji pierwsza aplikacja, która ostrzega przed niebezpiecznymi obszarami- strefami no-go, pracownicy korporacji będą więc w coraz większym stopniu funkcjonować w „zamkniętej bańce przestrzennej” poruszając się tylko w bezpiecznym obszarze ustalonym przez pracodawcę  i aplikację w telefonie, a ich oczekiwanie wobec państwa będą co najwyżej ograniczać się do tego, by państwo zapewniało bezpieczeństwo w obrębie głównych szlaków komunikacyjnych. Oburzenie może budzić to, że ludzie ci z własnej, nieprzymuszonej woli wyzbywają się swojego ojczystego języka, porozumiewają się korporacyjnym slangiem zbudowanym na bazie angielskojęzycznych wtrąceń, podczas gdy ich przodkowie gotowi byli znosi szykany w obronie ojczystej mowy.

Jeżeli dla znacznej części społeczeństwa swobody obywatelskie nie są ważne, a tożsamość zawodowa wyparła tożsamość narodową, rodzi to bardzo poważne zagrożenie dla demokratycznego państwa narodowego.

 Konsumpcyjny styl życia oraz monopolizacja kontroli nad informacją przez potentatów medialnych powoduje narzucenie przerażającej homogenizacji.

Im bardziej lansowana jest różnorodność, tym mamy wyższy poziom unifikacji- wszyscy prowadzą ten sam tryb życia – korzystają ze smartfonów, wykorzystują te same aplikacje, mają konta na tych samych portali społecznościowych, ulegają identycznym modom, ich życie koncentruje się wokół tych samych problemów, wszyscy oni należą do tego samego „plemienia” karierowiczów i konsumentów.

Kupujemy coraz to nowe dobra, które generują kolejne potrzeby, telewizor potrzebuje telewizji satelitarnej,  telefon potrzebuje coraz to nowych aplikacji, samochód paliwa i przeglądów, trzeba pracować coraz to więcej i więcej by móc sobie na to wszystko pozwolić i często ludzie nie maja nawet czasu, by cieszyć się z posiadanych dóbr. Ludzie coraz mniej czasu spędzają w mieszkaniach, które kupli na kredyt, a coraz więcej czasu w pracy, by zarobić na ten kredyt, kupują coraz to lepsze i lepiej wyposażone samochody, z których możliwości nawet nie korzystają, bo przeważnie poruszają się nimi tylko w miastach i stoją w coraz to większych korkach. To jest właśnie ironia społeczeństwa skrajnie konsumpcyjnego, w którym nie chodzi o to, żeby cieszyć się posiadanymi rzeczami , ale o to żeby konsumować coraz to więcej i więcej, wbrew wszelkiej logice.

Jeżeli współcześni konsumenci nie mają nawet czasu na cieszenie się posiadanymi dobrami, to jak mają znaleźć czas na refleksję nad otaczającą rzeczywistością?

W przeszłości  posiadacze wielkiego kapitału musieli zdobyć elity polityczne oraz instytucje, by uzyskać kontrole nad polityka, nauką i szkolnictwem, żeby później móc wspierać ideologię sprzyjającą osiąganiu przez nich ogromnych zysków. Dziś ten sam efekt można uzyskać sprzedając korzystną dla najbogatszych ideologię za pomocą Internetu i branży rozrywkowej, nieźle przy tym zarabiając, sama ideologia stała się towarem, sama przynosi zyski, a dodatkowo umożliwia osiąganie jeszcze większych zysków w przyszłości, dzięki zmianie sposobu myślenia ogółu społeczeństwa.

Charakterystyczna dla współczesnych, konsumpcyjnych społeczeństw jest niezwykła wręcz bierność manifestująca się niechęcią do jakikolwiek formy buntu lub protestu, dzieje się tak  z prostej przyczyny, ironizując, rewolucja proletariacka jest już niemożliwa bo klasa robotnicza już nie istnieje, ludzie nie posiadają interesów klasowych, są jedynie konsumentami, niewolnikami kultury masowej W wielokulturowym świecie tak naprawdę dominuje przerażając monokultura,  którą można scharakteryzować jak  egoistyczno –konsumpcyjną.   Ma ona zabójczy wpływ na pluralizm, który jest podstawą sytemu demokratycznego,   obecnie kilka potęg medialnych i internetowych decyduje  o  tym co jest tworzone i rozpowszechnianie, nie istnieje żadna konkurencji na rynku idei. Uniformizacja maskowana jest  przez rzekomo wolnorynkową konkurencję.

.Możecie być szczęśliwi tylko jako nasi niewolnicy, szkoda tracić czas na myślenie o skomplikowanej rzeczywistości, zaufacie naszym ekspertom, wszystko czego potrzebujecie to nowe produkty, a nie swobody obywatelskie, taka jest retoryka  komunikatów jakimi bombardują nas korporacje.

Instytuty i  ośrodki mnożą się  w postępie geometrycznym, a „wystrugani z ziemniaka” eksperci nie próbują, już nawet, ukrywać swoich prawdziwych intencji, żądają bezgranicznego posłuszeństwa wobec korporacji. W jednej z audycji, w programie 3 Polskiego Radia, ekspert obraził się na prowadzącego, który poddał w wątpliwość bezstronność arbitrażowych sądów, które przewidywała umowa TTIP. Ekspert traktował słuchaczy jak stado baranów, twierdził, że sędziowie to profesjonaliści i eksperci, więc dlaczego mielibyśmy im nie ufać? (Na szczęście prowadzący umiejętnie skontrował pytając: dlaczego mielibyśmy w ogóle obdarzać ich zaufaniem?)

Miękka władza wypiera „twardą”, ponieważ kontrolując informacje można rządzić lepiej niż za pomocą ustaw. Kto wytwarzania, posiadania  i kontroluje  informację ten sprawuje władze na światem, prawdziwa bitwa toczy się o to co ludzie myślą, a nie przy pomocy sił militarnych.  Poprzez monopolizacje na rynku mediów wąska grupka najbogatszych wywiera olbrzymi wpływ ideologiczny i polityczny na państwa narodowe, obywatele głosują na tych polityków, którzy najbardziej pasują do kultury masowej, a nie tych, którzy chcą i są w stanie przeprowadzić realne zmiany. Kultura masowa promuje konsumeryzm, bezrefleksyjność, obojętność wobec rzeczywistość, sekularyzacje, popęd do kupowania  oraz ustawicznie przyspieszone tempo życia, zniechęca do refleksji, ponieważ ta zbiera czas i nie służy wydajności. Każdy dzień trzeba przeżyć w szybkim tempie, praca i kolekcjonowanie wrażeń, realizacja projektów i ambitnych wyzwań to plan na każdy dzień. Nie ma w niej miejsca na wartości rodzinne czy służące dobru wspólnemu. Władza korporacji to swoistego rodzaju system totalitarny, wszyscy są poddanymi, a rządzących nie ma, a jeśli nawet są , to i tak nie ma nad nimi żadnej kontroli.

Kultura masowa tworzy  specyficzny rodzaj cenzury, kiedyś wystarczyło oszukać cenzora, teraz by nakręcić film trzeba mieć inwestor, a nikt nie zainwestuje dużych pieniędzy  w film, który nie będzie pasował do kultury masowej, na tej samej zasadzie, żaden portal internetowy piętnujący konsumpcję nie zyska reklamowców, no bo jaki produkt miałby być na tym portalu reklamowany?

Przeniesienie kompetencji państw narodowych na poziom ponadnarodowy jest zagrożeniem demokracji nowego rodzaju. Według korporacji  prawo do samostanowienie społeczeństw powinno się ograniczać do możliwości  wyboru określonego produktu, podobną retorykę ograniczania wolności i możliwości samostanowienia stosują władze unii europejskiej. Taki właśnie pozorny wybór  znajdziemy w europejskiej inicjatywie ustawodawczej.  Można zgłaszać dowolny projekt ustawy, ale  pod tym warunkiem, że jest on zgodny z europejskimi standardami, natomiast standardy są dogmatami,  nie podlegają  one dyskusji, mogą natomiast być dowolnie interpretowane przez europejskie elity.  Wszystko to prowadzi  do tragikomicznych sytuacji, obywatele unii europejskiej nie mogą zgłosić żadnej ustawy wnoszącej znaczącej zmiany, więc zgłaszają ustawę stwierdzającą, że „każdy człowiek ma prawo do wody”.  Demokracja europejska to demokracja rodem z serialu  „Alternatywy 4”,  gdzie główny bohater Stanisław Anioł stwierdza w jednym z odcinków: „przyjmiemy każdy wynik tego demokratycznego głosowania,  pod warunkiem że będzie zgodny z naszymi oczekiwaniami”.

 

  1. Eltor Eltor

    Dzięki za fajny wpis. Pomyśl jak zwiększyć zasięg bloga, bo masz tu ciekawe rzeczy do powiedzenia i dobrze by było, by więcej ludzi miało szansę się z Twoimi myślami zapoznać.

    • finktank1980 finktank1980

      Dziękuje za słowa uznania, liczę, że bloga pomogą rozpropagować sami czytelnicy, np . mówiąc o nim swoim znajomym, piszą na forach itp. pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *