Press "Enter" to skip to content

Jak silna jest polska armia

5

Jak silna jest polska armia  i w jakim kierunku powinna iść jej modernizacja? Postanowiliśmy spojrzeć na problem całościowo, a inspiracją do powstania tego artykułu była wypowiedź  Ministra  Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza o tym, że priorytetem  modernizacji polskiej armii jest artyleria i trzeba tak zwiększyć  siłę ognia, żeby wróg nie mógł dostać się na nasze terytorium.

Jednak wróg z pewnością nie będzie chciał dać się zniszczyć naszej artylerii. Hipotetyczny konflikt (jest tajemnicą poliszynela, że to konflikt z Federacją Rosyjską) zacznie się z pewnością od ataku rakietowego. Rosja jest potęgą atomową, dysponującą tysiącami głowic  o łącznej mocy kilku gigaton (łączna siła ich wybuchu odpowiada wybuchowi kilku miliardów ton trotylu)oraz zaawansowanymi środkami ich przenoszenia, takimi jak międzykontynentalne rakiety balistyczne rozmieszczone m.in. na okrętach podwodnych. Trzeba w tym miejscu zaznaczyć , że wbrew lansowanym po ataku na Ukrainę opiniom,  atak nuklearny na Polskę przy użyciu głowic taktycznych jest całkowicie niemożliwy. Cześć ekspertów straszyła możliwym atakiem na duże polskie miasta przy użyciu „niewielkich” , taktycznych głowic nuklearnych. Tylko, że te niewielkie głowice taktyczne mają siłę po ok. 50 kiloton, duże głowice strategiczne to ok. 1 megatony (1000 kiloton), a bomba zrzucona na Hiroszimę miała ok. 15 kiloton.  We współczesnym mieście budynki wykonane z betonu dadzą ludziom dużą większą ochronę niż drewniane chałupy w Hiroszimie  ale i tak wybuch 50 kilotonowej głowicy spowodowałby dziesiątki tysięcy cywilnych ofiar. Dokonanie tak niewyobrażalnych zbrodni wojennych by osiągnąć iluzoryczne cele geopolityczne (ryzykując  przy tym wybuch pełnoskalowej wojny nuklearnej,  w której zginęły by 3 miliardy ludzi) byłoby czynem szaleńca.

Możliwy jest jednak atak rakietami dalekiego  zasięgu z głowicami konwencjonalnymi, chodzi o okrytą złą sławą rakietę Iskander . Są to nowoczesne rakiety balistyczne, zdolne do wykonywania manewrów i atakujące cel z góry, a przy tym  jest to broń bardzo celna i trudna do zniszczenia.  W zasięgu rakiet rozmieszonych w Obwodzie Kaliningradzkim znajduje się cała Polska. Iskandery mogą przenosić głowice konwencjonalną o masie ok. 500-800 kilogramów.  Nie wiadomo ile Iskanderów posiada Rosja, na pewno posiada kilkadziesiąt wyrzutni, na każdej wyrzutni zamontowane są 2 rakiety, a po ich odpaleniu można ładować na wyrzutnie  kolejne rakiety. Należy mieć jednak na uwadze, że Rosjanie mają w zwyczaju zawyżać ilości posiadanego w swoim arsenale sprzętu. Polska nie posiada obecnie żadnego systemu antyrakietowego zdolnego do obrony przed tymi rakietami, a zakup systemu PATRIOT to proces bardzo rozciągnięty w czasie i stojący obecnie pod znakiem zapytania z powodu podniesienie ceny przez kontrahenta amerykańskiego. Trafienia rakiet Iskander w strategiczne cele na terenie Polski, takie jak składy amunicji, centra dowodzenia, lotniska i stanowiska obrony przeciwlotniczej są niemal pewne. Polska nie posiada rakiet balistycznych którymi mogłaby odpowiedzieć, ale posiada w swoim arsenale substytut w postaci kierowanych pocisków dalekiego zasięgu JASSM  przenoszących niemal półtonową głowicę na odległość ok. 370 km, odpalanych z samolotów f-16. Rosja posiada najpotężniejszy na świecie system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, jednak optymistycznie można założyć, że większość pocisków o zmniejszonej wykrywalności  JASSM dosięgnie celu. Problemem może być to czy w ogóle uda się wystartować samolotom f-16, żeby odpalić te pociski. Iskander leci kilkanaście minut by osiągnąć cel, prawdopodobne, że samoloty zostaną zniszczone na pozbawionych obrony lotniskach, lub zniszczone zostaną pasy startowe. Polskie f-16 stacjonują w 2 bazach i bazy te będą z pewnością celem ataku rakietowego w pierwszej kolejności,  nawet jeżeli samoloty wystartują to nie będą miały gdzie wrócić bo pasy startowe zostaną zniszczone.

Lotnictwo i obrona przeciwlotnicza

Kiedy Polska kupiła 48 sztuk samolotów  f-16 przedstawiano , że teraz polskie lotnictwo będzie wielką siłą. To typowy przykład syndromu Eskimosa, tak jak w pewnej reklamie, czy Eskimos który ma dwa psy jest bogaty czy biedny? Nie wiesz, bo nie masz skali porównawczej. Polska posiada obecnie 48 samolotów f-16, 32 samoloty mig-29, oraz 16 wiekowych już samolotów szturmowych su-22. Nowoczesnych i w miarę nowoczesnych samolotów bojowych posiadamy więc 80 sztuk.  Zobaczy jak wygląda polskie lotnictwo na tle innych krajów:

Niemcy- 218 samolotów (Eurofighter Typhoon i Panavia Tornado)

Włochy -208 (z czego Eurofighter Typhoon i Panavia Tornado to 153 sztuki, zamówiono także 90 sztuk najnowszego samolotu f-35)

Turcja -246 sztuk F-16 ! (choć w większości  są to starsze wersje niż polskie f-16) i 156 sztuk

McDonnell Douglas F-4 Phantom II, razem 402 samoloty

Szwecja-  98  sztuk Saab JAS 39 Gripen

Grecja – 231 samolotów z czego 155 to f-16!

Francja- 233 samoloty (Dassault Rafale i Dassault Mirage 2000)

Jordania (ten kraj ma 6 milionów mieszkańców)-  48 samolotów f-16 (posiadają też 47 sztuk śmigłowców szturmowy AH-1 Cobra)

To tylko kilka przykładów, które jednak dobitnie pokazują jak słabe jest polskie lotnictwo.

Wobec powyższego zakup 48 sztuk samolotów f-16 był absurdem , mimo że to dobry i sprawdzony w walce samolot, jest ich po prostu zbyt mało, by stanowiły skuteczną silę, powinno być ich przynajmniej ok. 200 sztuk. Polska planuje zakup 100 nowych samolotów, które zastąpiłby mig-29 i su-22 ale decyzja jaki samolot kupić ma być podjęta dopiero w 2019 roku (data pisania artykułu: grudzień 2017). Zanim polskie lotnictwo otrzyma nowe samoloty minie pewnie kolejne kilka lat. Symulacje pokazały, że Polska straci całe lotnictwo w ciągu pierwszych 6 godzin potencjalnego konfliktu. A co potem, polskie dowództwo liczy pewnie, że polskiego nieba będą broniły samoloty sojuszników, jeżeli nie one to pozostaje nam tylko obrona przeciwlotnicza.

Zasadniczo obronę przeciwlotniczą można podzielić na: średniego, krótkiego i bardzo krótkiego zasięgu, przy czym decydujące znaczenie na obrona przeciwlotnicza średniego i krótkiego zasięgu, zasięg bardzo krótki jest jedynie dodatkiem do wyższych pięter. I tu uwaga, trzymać się – Polska nie posiada obrony przeciwlotniczej średniego zasięgu, ma nią być dopiero program Wisła czyli zakupiony od amerykanów system PATRIOT, tylko, że tu mamy obecnie duży kłopot. Kontrahent amerykański zaproponował cenę 10,5 miliarda dolarów, a MON planował wydać 7,6 miliarda dolarów – doprawdy przedziwna strategia zakupowa, ogłaszać, że się coś kupuje a dopiero później negocjować cenę.

Obrona krótkiego zasięgu jest i posiada pewną wartość bojową, jest to modernizowany sprzęt poradziecki jak np. wyrzutnie rakiet osa. To piętro obrony przeciwlotniczej ma być całkowicie zmodernizowane w programie Narew, ale to kwesta odległej przyszłości, po 2022 roku, program Narew powiązany jest z programem Wisła.

Obrona przeciwlotnicza bardzo krótkiego zasięgu oparta jest o zestawy artyleryjskie  zu-23-2  (o kalibrze 23mm), są to zestawy konstrukcji radzieckiej, holuje się i ustawia na pozycji, ewentualnie można je ustawić na samochodzie ciężarowym. Co ciekawe sami Rosjanie zrezygnowali z kalibru 23 mm i od lat osiemdziesiątych posiadają samobieżne zestawy artyleryjskie o kalibrze 30 mm (Tunguska). Polacy chcieli skonstruować samobieżny zestaw przeciwlotniczy „Loara” wyposażony w armaty o kalibrze 35mm, czyli takim jak stosowany w NATO, jednak przerosło to możliwości Polskiego przemysłu obronnego. PZL Loara powstała, ale jedynie kilka sztuk testowych, były zbyt awaryjne by wprowadzić je do masowej produkcji. Zamiast samobieżnych zestawów o kalibrze 35 mm, polskie wojsko otrzymuje armaty o kalibrze 23 mm, które trzeba holować i ustawiać na pozycji, nazywa się to PZL „Pilica” , gdzie archaiczne działko konstrukcji radzieckiej z lat 50-tych XX wieku wyposażono w nowoczesną optoelektronikę i przedstawia się to jako nowoczesny zestaw przeciwlotniczy. Możliwości tego systemu są bardzo ograniczane, nie ma możliwości stosowania programowalnej amunicji jak w przypadku kalibru 35 mm, dodatkowo w przypadku przestarzałej armaty amunicje trzeba ładować ręcznie. Proszę zobaczyć,  jak żałośnie wygląda zestaw Pilica w porównaniu z takimi systemami  jak np. MANTIS czy CIWS.

Bardzo słabe lotnictwo w polaczeniu z bardzo słabą i dziurawą obroną przeciwlotniczą powoduje, że w przypadku ewentualnego konfliktu faktem stanie się absolutna dominacja rosyjskiego lotnictwa, które bezkarnie atakować będzie wojska lądowe niszczą kolumny wojska i pozycje polskiej armii.

Wojska lądowe

W przypadku wojsk lądowych sytuacja nie przedstawia się już tak źle jak w przypadku lotnictwa. Polska posiada całkiem sensowne ilości czołgów, w tym posiadających dużą wartość bojową czołgów Leopard i bardzo dobrych kołowych transporterów opancerzonych Rosomak.

Problemem jest jednak w tym przypadku rozmieszczenie jednostek, w  tym jednostek wyposażonych w najlepszy sprzęt czyli czołgi Leopard i KTO rosmak,  które zlokalizowane są główne w zachodniej części kraju.  Garnizony polskiego wojska rozmieszczone są tak jakby przygotowywały się do ataku na Berlin, a nie miały bronić się przed atakiem ze wschodu, rozmieszczenie jednostek nie uległo znaczącym zmianom od czasu zakończenia zimnej wojny czyli przez ostatnie 28 lat.

Artyleria

Polska ma olbrzymie problemy z modernizacją artylerii, chodzi o armatohaubicę Krab. Polska mogła kupić nowoczesne armatohaubicę już 20 lat temu, postanowiono jednak, że Polacy zrobią ją sami, ale nie do końca.  W 1999 zakupiono od Anglików licencje na produkcje wież, a podwozie postanowiono skonstruować  we własnym zakresie , jednak z podwoziem wyprodukowanym  przez  zakład Bumar- Łabędy w Gliwicach były ciągłe problemy, podwozia pękały i w końcu po niemal 20 latach ostatecznie podpisano kontrakt z Samsung Techwin na dostawę tychże podwozi. Zapewne dlatego minister Macierewicz twierdzi, że modernizacja artylerii to priorytet  bo właśnie po 20 latach udało się w końcu uruchomić produkcja Kraba, propagandowo dobrze to brzmi, że priorytetem jest właśnie to co akurat wdrażamy. Gdy Polska nie umiała przez 20 lat skonstruować  prostego podwozia  świat poszedł w tym czasie daleko do przodu i np. w USA zaczęto konstruować samonaprowadzające pociski artyleryjskie.

Nie najlepiej wygląda też  sprawa z artylerią rakietową.  Polska posiada artylerie rakietową o zasięgu do 40 km, istnieje ambitny program zakupu 155 szt. artylerii rakietowej Homar (system Himars)  o kalibrze 270 mm i zasięgu nawet 320 km, jako efektor tego systemu wybrano rakiety Lockheed –Martin, a sama mobilna wyrzutnia ma być Polska,  co rodzi uzasadnione obawy o koszty całego systemu i czy jego wdrażanie nie będzie przedłużać się w nieskończoność.

Obrona terytorialna

Oczywistym jest, że dekad zapóźnień nie można w wojsku nadrobić w rok czy dwa. Obrona terytorialna jest jednym z komponentów systemu obrony, nie może być natomiast remedium na lata zaniedbań i niedoinwestowania we wszystkich rodzajach wojsk. Z programu obronnego OT stała się przede wszystkim programem politycznym, nie można  opierać całego systemu obronnego o amatorów uzbrojonych w ręczna broń, podobnie nie można zawodowego, operacyjnego wojska zastąpić ochotnikami. Jeżeli Polska posiada 13 brygad ogólnowojskowych, a brygad obrony terytorialnej ma być aż 17( to nie ma to żadnego sensu, jest to o wiele za dużo), natomiast propagandowo to brzmi bardzo dobrze ,że utworzono, aż 17 brygad. Kolejną kwestią jest współpraca wojsk OT z wojska operacyjnymi ( zawodowymi), brygady OT rozmieszone  są/ będą na wschodniej ścianie, wojska operacyjne natomiast stacjonują na zachodzie kraju. W przypadku potencjalnego konfliktu wojska OT zostałyby zaatakowane przez dobrze uzbrojone, a przede wszystkim doskonale wyszkolone dywizje powietrznodesantowe. Z całym szacunkiem dla zapału i poświecenia żołnierzy OT,  ale ludzie ci nie mieliby w tym starciu żadnych szans. Wmawianie amatorom uzbrojonym w ręczną broń, że bez wsparcia ciężkiego sprzętu, lotnictwa i artylerii są w stanie zatrzymać drugą najpotężniejszą armię świata jest co najmniej niemoralne.

Oczywiście trzeba wykorzystać potencjał jakim są ochotnicy chcący zaangażować się w działania na rzecz obronności. Zamiast tworzyć osobne oddziały OT, najlepszym wyjściem byłoby tworzenie oddziałów mieszanych, koncepcja ta zwana jest koncepcją M&M’s (od nazwy czekoladek)- twarda skorupka czyli wojsko zawodowe i miękkie wnętrze czyli piechota złożona z ochotników. W ramach większych związków taktycznych tworzy się oddziały piechoty złożone z ochotników, które dowodzone są przez zawodowych żołnierzy i wpierane przez jednostki zawodowego wojska wyposażone w ciężki sprzęt, artylerię itp. Model takich doskonale sprawdził się w walka na wschodzie Ukrainy, gdzie miejscowi separatyści wspierani przez zawodowe wojsko rosyjskie (również oddziały specjalne) zadały armii ukraińskiej ciężkie straty. Szkoda, że nasze Ministerstwo Obrony nie chce korzystać z doświadczeń  z toczących się obecnie konfliktów.

Podsumowanie

Mimo, że ogólne tendencje w Polskiej armii, takie jak zwiększanie liczebności i nakładów, są z pewnością pozytywne, to w powyższym wpisie jak w soczewce widać podstawowe problemy wojska , które są wciąż nierozwiązane. Są to wadliwe procedury zakupu sprzętu, które skutkują tym że oferowany nam sprzęt jest niezwykle drogi (być może ważną rolę odgrywa to, że nasz MON chce mieć  zawsze najbardziej „wypasione” wersje sprzętu) oraz bardzo niski potencjał rodzimego przemysłu zbrojeniowego. Bez poprawy w tych dwóch kluczowych obszarach nie jest możliwe znaczące poniesienie potencjału obronnego Polski. Działania ministra Macierewicza mają przede wszystkim charakter pijarowski, a czasem wręcz propagandowy, nie służą realnie podniesieniu zdolności obronnych Polski „na już”.  Tworzone są plany, programy, ale są one niezwykle rozciągnięte w czasie i  nawet nie wiadomo czy uda się je w ogóle zacząć realizować ze względów politycznych.

  1. sumo sumo

    Ja tam raczEj nie ufam trepom,bi w 39′ już pokazali jak szybko uciekać na Zaleszczaki i kraj został zostawiony na pastwę wroga.Nawet nie zoatawiono porządnego uzbrojenia dla partyzantki,wyżywiwnia i części zapasowych,które albo wpadły w ręce wroga,albo ostatecznie zgniły zakopane .
    Dlatego wolałbym dobrze utajonych i zaopatrzonych rezerwistów ,znających realia swyxh terenów ,mających cichą łączność i innymi oddziałami takich jak oni i wiedzącymi gdzie i jak zaatakować …

  2. Do takich samych wnioskow, jak autor analizy doszedlem tez samodzielnie.
    Cla nadzieja w Amerykanach, w tym sensie, ze beda musieli zapewnic ochrone przeciwlotnicza i przeciwrakietowa swoim wojskomw Polsce…

    • YODY YODY

      Bzdura ci amerykanie to mięso armatnie i żadnego wsparcia nie dostaną.

  3. Eltor Eltor

    Po co Rosja miałaby przypuszczać atak na Polskę? Na razie to ja widzę zbierające się siły hegemona, a Polsce może się dostać rola pogrzebaczowego do trącania niedźwiedzia.
    Realnie rzecz ująwszy, to prędzej spodziewam się „bratniej pomocy” przywiezionej na czołgach z charakterystycznym krzyżem, w ramach 1066.

    Zapomniałeś o jednej rzeczy opisując siłę naszej armii – o ludziach. A materiał ludzki jest fatalny. Widzę to na co dzień, niestety. Armia jest zdemoralizowana, większość to jest banda urzędników w mundurach, co czeka na benefity i emerytury. Duża część oficerów, z którymi rozmawiałem, jest już… zapominam czasem polskich słów… amerykanie mówią na to „ideological subversion”, tyle, że mają to nasi oficerowie zapakowane przez Niemców. Przykro na to patrzeć.
    Patrząc po zaangażowaniu i materiale ludzkim, to organizacje paramilitarne dysponują większą siłą, bo realną. Tam jest rekrut, co z własną bronią stanie do walki i będzie miał wysokie morale. W przeciwieństwie do zawodowego biurkowca, co egzaminy zalicza za pół litra, a pistolet (bo gdzieżby karabinek) miał w ręku jakieś 4 lata temu ostatnio, wystrzeliwszy jakąś śmieszną ilość nabojów.

  4. Eltor Eltor

    Dodam, że wszystkie armie na świecie przestawiają się na konflikty intensywne, ale bardzo manewrowe, z wykorzystaniem szybkich, lekkich jednostek. Pole bitwy przyszłości to nie zmasowane nawały artyleryjskie, czy naloty dywanowe. Już dziś to widać w coraz większej ilości konfliktów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *