Press "Enter" to skip to content

Europejski dom wariatów

3

Kim jest wariat? Mówiąc najprościej  wariat to człowiek, który „wie swoje”, a wszyscy inni mówią mu ,że jest inaczej. Mieszkańcy Europy zachodniej są właśnie w takiej sytuacji, oni wiedzą, że tzw. uchodźcy organizują zamachy terrorystyczne, tworzą strefy no-go i dokonują bardzo brutalnych przestępstw, a wszyscy inni- politycy, eksperci, media, mówią , że jest inaczej. No ale skąd właściwie wiadomo, że Europejczycy „wiedzą swoje” o skutkach imigracji z Bliskiego Wschodu i Afryki. W badaniu niemieckiej telewizji ZDF z początku 2016 roku aż 70% badanych wiązało bezpośrednio wzrost przestępczości z napływem imigrantów, a w badaniu Ipsos Mori z listopada 2017 roku 49% Włochów stwierdziło, że czuje się jak obcy we własnym kraju. Jak widać u bardzo dużej części społeczeństw zachodnich masowa imigracja wywołuje lęk, dyskomfort psychiczny, jest postrzegana jako coś złego i zagrażającego. W tym samym czasie wszyscy inni mówią im, że jest inaczej. Policja nie widzi związku między wzrostem przestępczości a imigracją, w Szwecji eksperci tłumaczą wzrost ilości gwałtów globalnym ociepleniem, bo jak sami stwierdzają nie są w stanie znaleźć innego wyjaśnienia. Mainstrimowi dziennikarze wmawiają z uporem maniaka, że różnorodne społeczeństwo jest bardziej pomysłowe i na masowej imigracji skorzystają wszyscy a już na pewno gospodarka, czołowi europejscy politycy twierdzą, że uchodźcy są cenniejsi niż złoto.

W tym momencie natrafiamy na bardzo poważny problem natury psychologicznej ponieważ zachowanie Europejczyków jest zupełnie pozbawione logiki.  Z jednej strony boją się imigrantów i ich nie chcą, z drugiej głosują w wyborach na kandydatów, którzy im tym imigrantów sprowadzili lub popierają w mniej lub bardziej otwarty sposób masową imigrację. Zachowanie takie jest niezgodne z podstawowym prawem psychologii społecznej-  dysonansem poznawczym. Zgodnie z tą teorią sprzeczne informacje na dany temat powodują dyskomfort psychiczny, ponieważ ludzie dążą do tego, żeby posiadać spójnie przekonania na dany temat i żeby ich czyny były zgodne z przekonaniami. Jak wytłumaczy ten fenomen?  Można próbować tłumaczyć go na różne sposoby, na przykład, że obywatele postrzegają kryzys migracyjny jako problem obiektywny i nie winią za niego polityków, albo, że dolegliwości związane z napływem imigrantów nie są jednak tak dotkliwe i ważniejsze jest utrzymywanie  stabilnej gospodarki i dobrobytu. Można wymyślić jeszcze inne wytłumaczenia, ale wszystkie one są co najmniej mało przekonywujące.

Ogólnie należy stwierdzić, że europejczycy bardzo dobrze radzą sobie ze sprzecznymi informacjami i dysonans poznawczy nie daje się im bardzo we znaki. Zgodnie z teorią dysonansu poznawczego Europejczycy powinni albo uwierzyć w przekaz mainstrimu i nie bać się imigrantów albo odrzucić ten przekaz, bać się imigrantów i zagłosować w wyborach na antyimigranckie partie. Nic takiego jednak nie miało miejsca, antyimigranckie partie z kretesem przegrywają kolejne wybory w krajach UE, np. partia AFD uzyskała  w Niemczech 14% poparcia, a wybory wygrała partia CDU, której liderka A.Merkel otworzyła granice i wpuściła 1,5 mln nielegalnych imigrantów destabilizując kraj.

Być może wyjaśnianiem dziwacznych wyników wyborów jest to, że podstawowe założenia psychologii społecznej odnośnie dysonansu poznawczego po prostu są nieprawdziwe lub działają w bardzo ograniczonym zakresie. Błędne założenia psychologii można tłumaczyć tym, że eksperymenty psychologiczne są przeprowadzane w laboratoriach psychologicznych lub dotyczą bardzo niewielkiego wycinka czasu i ujmują zachowania człowieka w bardzo wąskich ramach. Wyników tych badań nie można odnosić do całościowego funkcjonowania człowieka w realnych sytuacjach społecznych. Drugi powód to taki, że psychologia jak poważna nauka akademicka nie może po prostu przyznać, że większość społeczeństwa funkcjonuje w irracjonalny sposób, bo nie umie sobie wyrobić zdania na określony temat. Propagowanie takiej wiedzy podkopywałoby podstawy funkcjonowania społeczeństwa jako tworu racjonalnego i zorganizowanego.

Doświadczenia dnia codziennego pokazują,  że teoria dysonansu poznawczego nie może być całkowicie błędna, ponieważ zjawisko to możemy zaobserwować w codziennym życiu, kiedy osoba o poglądach lewicowych nie chce słuchać informacji  o wybrykach imigrantów  twierdząc, że to prawicowa propaganda. Być może zjawisko dysonansu nie jest jednak tak powszechne i nie ma tak decydującego wpływu na zachowanie jak twierdzą psycholodzy.

Niezgodność miedzy poglądami Europejczyków a ich głosowaniem w wyborach to klasyczny przykład dwójmyślenia- zjawiska psychologicznego opisanego w klasycznej powieści G. Orwella „Rok 1984”. Dwójmyślenie, to zdolność wyznawania w tym samym czasie dwóch sprzecznych poglądów. Bohaterowie powieści jednego dnia wierzą, ze Oceania prowadzi wojnę z Eurazją, a następnego dnia wierzą, że oba te mocarstwa nigdy ze sobą żadnej wojny nie prowadziły. Dwójmyślenie nie jest przedmiotem zainteresowania psychologii, ten termin w ogóle nie występuje w terminologii psychologicznej, mimo, że zjawisko to można często zaobserwować w codziennym życiu kiedy np. osoba która twierdzi, że zdrowo sie odżywia mówi, że i tak będzie kupować żywność GMO bo  „trzeba na coś umrzeć”.

Dla przeciętnego czytelnika „Roku 1984” dwójmyślenie wydaje się czymś niedorzecznym, jest to tylko jakaś abstrakcyjna wizja przyszłości z „fantastycznej” książki. Jednak obecnie dwójmyślenie jest podstawowym sposobem myślenia obywateli świata zachodniego. Problem ze stosunkiem do imigrantów to tylko najbardziej jaskrawy przykład, dwójmyślenie można odnaleźć nawet w oficjalnych dokumentach. Gender mainstriming ma w założeniu zapewnić równouprawnienie kobiet i mężczyzn tylko, że według doktryny gender nie ma kobiet i mężczyzn (co najwyżej jest kilkadziesiąt płci).

Zasadniczym pytaniem jest to w jaki sposób G.Orwellowi udało się przewidzieć masowe występowanie zjawiska dwójmyślenia w społeczeństwie  przyszłości. „Rok 1984” został napisany w 1949 roku , a teoria dysonansu poznawczego Festingera to 1957.  Orwell jako wprawny obserwator ludzkich zachowań obserwował zapewne te dwa zjawiska (dysonans i dwójmyślenie) na długo zanim napisał swoją książkę.

Na podstawie lektury „Rok 1984” oraz bieżących wydarzeń w świecie zachodu można stwierdzić, że dwójmyślenie jest naturalną reakcją obronną organizmu w przypadku skrajnego obciążenia dysonansem poznawczym. Forsowany obecnie multikulturalizm, skrajna poprawność polityczna i genderyzm wymagają tego by zaprzeczyć obiektywnej rzeczywistości.  Ludzie poddani skrajnej propagandzie nie są w stanie na dłuższą metę znieść tak dużego obciążenia dysonansem poznawczym czyli tego, że media, eksperci i politycy wmawiają im, że jest całkowicie inaczej niż w rzeczywistości. Sprzeczne myśli rzeczywiście rodzą ból , a jak nie ma innego wyjścia to jedynym sposobem uniknięcia tego bólu jest wykształcenie zdolności dwójmyślenia.

Niestety psychologowie nie zajmują się obecnie tematem dwójmyślenia, w sumie nie powinno to dziwić, ośrodki akademickie są bastionem myśli liberalno-lewicowej, a samo podjęcie badań nad problem dwójmyślenia wymagałoby przyznania, że w świecie zachodu istnieje propaganda, a jak wiadomo według mainstrimu propaganda może być co najwyżej prawicowa lub rosyjska.

    • finktank1980 finktank1980

      dziękujemy, zapraszamy ponownie na finktank

  1. Nick Nick

    Autor wykazuje się dużą dozą naiwności. Wniosek jest banalnie prosty, wybory są fałszowane!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *