Press "Enter" to skip to content

Polska 2050

8

Polska 2050

Przedstawiamy  3 scenariusze jak może wyglądać Polska w 2050 roku.

Polska jako kraina historyczno-geograficzna w państwie Unia Europejska.

Partie prawicowe cieszą się obecnie w Polsce rekordowym poparciem , jednak w przyszłości  może się to zmienić- na horyzoncie nie widać równie charyzmatycznego przywódcy, co prezes Kaczyński. Dodatkowo mocne powiązanie gospodarcze naszego kraju z krajami starej unii  potęgują obawę, że w końcu kulturowemu walcowi z zachodu uda się rozjechać  Polskę.

Wbrew pozorom taki scenariusz byłby katastrofalny dla naszego kraju. Utracilibyśmy suwerenność, władzę sprawowałby niedemokratyczne, a właściwie antydemokratyczne  ciała międzynarodowe,  o wyniku wyborów tam gdzie można by było jeszcze głosować decydowaliby potomkowie imigrantów i mający przekonania liberalno-lewicowe mieszkańcy starej unii.

Rozwiązanie takie jest po prostu absurdalne, radykalni muzułmanie z Francji i Niemiec,  a posiadający obywatelstwo tychże krajów decydowaliby w wyborach o kształcie Polski, tak samo jak polscy obywatele.  Przyjęcie euro osłabiłoby naszą gospodarkę i całkowicie podporządkowało ją silnej gospodarce Niemiec.

Korzyści gospodarcze dla Polski wynikające z pogłębionej integracji  są co najmniej iluzoryczne. Należy się spodziewać wzmocnienia szeregu negatywnych zjawisk społecznych i kulturowych mających obecnie miejsce na zachodzie Europy: napływ imigrantów, cezura w środkach masowego przekazu, szykany i więzienie dla wrogów „nowego unijnego porządku”.

Spełnienie tego scenariusza zależne jest od wielu czynników krajowych jak i międzynarodowych: czy prezydent Trump zostanie wybrany na drugą kadencję i kto będzie jego następcą? Jaką politykę wobec naszego regionu będą prowadzić Chiny oraz Rosja? Jak szybko będzie osłabiać się Europa Zachodnia? bo nic nie wskazuje na to, żeby ta tendencja miała się odwrócić. Utrzymywanie niewydolnych gospodarek poprzez pompowanie pustego pieniądza i zaklinanie rzeczywistości nie może trwać bez końca, realność upomni się raczej prędzej niż później o finanse państw unii.

Decydujące jest jednak to czy do świadomości większości Polaków dobrze , że Zachód który znali do tej pory  i do którego tęskniono przez lata, już nie istnieje. To wyjątkowa ironia dziejów, że Polacy zdradzeni przez Zachód w 1939 i 45 roku cały czas dążyli do niego i darzyli wyjątkową sympatią, a teraz kiedy po wielu dziesięcioleciach i licznych dziejowych perypetiach stopniowo zaczynają doganiać ten upragniony Zachód, to go już po prostu nie ma. Państwa zachodu przeżywają bezprecedensowy kryzys, resztki dobrobytu jeszcze pozostały, ale zachód zmienił się w ostatnich latach diametralnie:  szalejąca przestępczość, bandytyzm, islamski terroryzm, rosnące w siłę strefy no-go. Najbardziej drastycznym przykładem jest będąca oazą spokoju Szwecja obecnie nie radząca sobie z wypełnianiem podstawowych funkcji państwa,  takich jak zapewnienie bezpieczeństwa swoim obywatelom. Za czasów PRL z utęsknieniem patrzyliśmy na wolność i pluralizm panujący na Zachodzie, ale przez ostatnie dekady Zachód poszedł jeszcze dalej, wolność zastąpiona została przez tolerancję represywną, której założeniem jest zmuszanie większości  do porządkowania się mniejszościom seksualnym i etnicznym, w mediach zamiast pluralizmu jest cenzura uzasadniana polityczną poprawnością  i nazywana dla niepoznaki „autocenzurą”.

To nie termonuklearne głowice Rosji są dla Polski najpoważniejszym zagrożeniem ale transformująca się już otwarcie w federalne państwo Unia. Szczególnie niebezpieczne jest to, że mieszkańcy starej unii już dawno zatracili zdolność podejmowania racjonalnych wyborów,  z jednej strony dla większości z nich migracja z krajów muzułmańskich jest dużym problemem, ale jednocześnie dalej głosują na tych którzy im tych imigrantów sprowadzili. Podobnie jest z federalizacją,  prawdopodobnie większość mieszkańców starej unii nie chce wyrzec się swojej narodowej suwerenności ale i tak będą głosować na tych, którzy im tą suwerenność zabiorą.

Znamiennym jest fakt, że w państwach starej unii realizuje się obecnie program wprost przeciwny od tego realizowanego w Polsce. Na zachodzie walczy się z rodziną, w Polsce się ją wspiera,  na zachodzie sprowadza się imigrantów, w Polsce próbuje się ratować demografię w oparciu o rdzennych mieszkańców, w Polsce wprowadza się reformy socjalne, na zachodzie tnie się „socjal” ( może z wyjątkiem wspierania imigrantów).

Aby nie dopuścić do realizacji powyższego scenariusza  Polacy muszą zidentyfikować federalizującą   się Unię Europejską jako swojego głównego, jeśli nie jedynego realnego wroga, a to z kolei zależy od tego czy okażą się odporni na pro-unijny przekaz mediów głównego nurtu.

Polska lokalnym mocarstwem

To optymistyczna prognoza będąca przeciwieństwem pierwszego scenariusza. Polska byłby na tyle silna by móc, tak jak dzisiaj np. Turcja prowadzić własną politykę w swoim regionie. Do realizacji tego scenariusza niezbędne jest zwiększenie siły gospodarczej i militarnej oraz prowadzenie umiejętnej polityki na arenie międzynarodowej.  Państwa starej unii targane licznymi kryzysami osłabiły swoją pozycję tak bardzo, że nie udało się im przeforsować idei „więcej europy „ .Kraje byłego bloku komunistycznego zjednoczyły się i wspólnie przeciwstawiły się tendencjom federalistycznym co doprowadziło do utworzenia unii dwóch prędkości, jednak ta „stara” unia jest w takim kryzysie, że nie jest w stanie podporządkować sobie tej nowej unii „wyszehrackiej”.  Nie tylko nie daliśmy sobie odebrać suwerenności ale wspieramy także siły „zdroworozsądkowe” w starej unii.

Obecnie mimo wściekłych ataków europejskich biurokratów i przychylnych im mediów głównego nurtu, Polska jest na dobrej drodze do realizacji przedmiotowego scenariusza: nasz PKB wzrasta dużo szybciej niż czołowych państw europejskich,  korzystamy na taniej sile roboczej ze wschodu podczas gdy stara unia wydaje miliardy na swoich gości z Afryki i Bliskiego Wschodu, zwiększane są nakłady na polską armię. Jesteśmy liderem Grupy Wyszehradzkiej, sojusz z USA ma się bardzo dobrze, a polityka wobec Chin mimo, że umiarkowana jest z pewnością bardzo udana.

Zagrożeniem dla tego scenariusza jest nagła zmiana koniunktury gospodarczej wywołana kryzysem gospodarczym, takim jak np. w 2008 roku. Pogorszy się wtedy sytuacja wielu osób, a zwłaszcza kredytobiorców hipotecznych, zdesperowani ludzie nie mający „na raty” mogą łatwo uwierzyć, że rozwiązaniem ich problemów jest głębsza integracja europejska, oczywiście będzie to nieprawda , ale jak raz społeczeństwa zgodzą się na „państwo Europa” to później nie będzie już odwrotu. Jeżeli ktoś zechce się wypisać z  takiego państwa to czeka go to co Katalończyków:  przyjdzie policja, zabierze urny i pobije głosujących.

PRL 2.0

To scenariusz najmniej prawdopodobny, zakłada dostanie się Polski pod rosyjską strefę wpływów. Powstałoby wtedy coś co można nazwać PRLem 2.0 lub bis. Ja mogłoby się to stać? Na arenie międzynarodowej głównym oponentem USA są Chiny, a nie Rosja. Aby nie dopuścić do utraty swojej pozycji światowego hegemona w niedalekiej przyszłości USA mogą zdecydować się na konfrontacje z Chinami, a wtedy mogą po prostu „przehandlować” Polskę aby zyskać Rosję jako sojusznika. Hipotetyczną, alternatywną wersją tego wariantu jest sojusz Rosyjsko-Chiński  i przy słabości Unii Europejskiej i bierności USA przeciągniecie Polski do Rosyjskiej strefy wpływów, ale jest on skrajnie mało prawdopodobny (państwa te nie umiały się porozumieć już za czasów Mao Zedonga).

  1. Kasandra Kasandra

    Za twoją analizą stoi Twój wiek. Jest równie poważna.
    Kto dziś protestuje? Starzy. Dlaczego? Bo widzą to czego nie mogą widzieć młodzi.
    Bo im dłużej żyjesz tym więcej widziałeś, a pokolenie Twoich dziadków dobrze pamięta PRL, pamięta dlaczego KONIECZNIE trzeba było dostać się do UE. Pamięta co to znaczy być pod butem Rosji.
    Ty jesteś beneficjentem ich poświęcenia, ich pracy, wyrzeczeń i odrzucasz to, bo myślisz, że ktoś będzie cię słuchał, liczył się z Tobą. Ha, ha. Dziś rozdają kiełbasę, ale w międzyczasie tak majstrują przy finansach, prawie i sądach, żebyś jak przyjdą po twoje mieszkanie, twój samochód nic nie mógł zrobić. Jest tyle dostępnych narzędzi, nacjonalizacja, inflacja, denominacja, podatki od luksusu, prawo do określonego (małego) metrażu i wiele innych. Ja to wszystko przerabiałam, i nie chce więcej, a wszystko zmierza w tę stronę. Dlaczego w takim razie agencje dobrze nas oceniają, nie biją na alarm? Bo biznes woli autorytaryzm, zamiast dogadywać się z wieloma wystarczy, że dogada się z jednym. Biznes się kręci bez względu na to kto rządzi. Biznes (nie myl z przedsiębiorczością), to wielkie pieniądze, które robi się tam, i wtedy kiedy jest największy chaos, więc biznes będzie nam kibicował, żeby nas wydoić, a jak wydoi, to wypluje i znowu będą puste półki.

    Odrzucasz wolność, ale jak się zorientujesz, co sobie zrobiłeś, będzie za późno, żeby to odwrócić.
    Otóż jedyny możliwy scenariusz to PRL bis, a ściślej mówiąc jakaś hybryda socjalistyczno-klerykalna.
    Może taka Turcja bis. Tyle wolności ile w Turcji. Baw się dobrze dzisiaj, bo zostało ci mało czasu.

    • finktank1980 finktank1980

      Dziękujemy za dodanie komentarza, straszenie PISem to takie strachy na lachy, przecież żadna nacjonalizacja majątku ani wprowadzenie limitu metrażu nieruchomości nie jest możliwe, ludzie nie protestują, bo widzą ,że nic się nie dzieje, wprost przeciwnie jest spokojniej, nikt już nie katuje ludzi niosących Polską flagę jak niegdyś na marszu niepodległości, wolności też jakby więcej, można na przykład bez obaw krytykować imigrantów, są oczywiście ustawy ograniczające w pewnym sensie wolność, jak ostatni, absurdalny zakazach handlu w niedzielę, ale są one niczym wobec np. powstania imigranckich gett w polskich miastach

      • KAŻDY socjalizm MUSI w końcu zbankrutować. Socjalizm neosanacyjnego PiS-u Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ nie będzie wyjątkiem… Jest też powiedzenie: „dobre złego początki”. I kto pamięta epokę Edwarda Gierka, ten wie o co chodzi!

        Socjalizm polega na przekupywaniu jednych, po okradzeniu drugich. I to właśnie robi PiS. A ponieważ Pan Bóg kradzieży zabrania, więc każdy złodziejski system powoduje ostatecznie nie wzbogacenie, a pauperyzację… To kara Boża. Prawdziwe bowiem miłosierdzie, które jest najwyższym przymiotem Stwórcy, wymaga osobistego wyjmowania pieniędzy dla potrzebujących z WŁASNEGO portfela.

        Problem wykażę na pozornie nie związanych ze sobą 2 przykładach. Chodzi o sytuację pracowników opieki medycznej w Polsce i planowaną budowę Centralnego Portu Lotniczego.
        Pracownicy ochrony zdrowia w Polsce (nie żadnej „służby”!) są rażąco wyzyskiwani przez państwo. Bo to państwo jest, nie wiadomo czemu, monopolistą na rynku ubezbieczeń zdrowotnych i emerytalno-rentowych. To panstwo jest socjalistyczne…
        Obiecuje ono każdemu leczenie wszystkiego za darmo. Czyli obiecuje gruszki na wierzbie. A dotrzymanie tej absurdalnej obietnicy spada na jej wykonawców… Równocześnie to samo socjalistyczne państwo planuje wydatkowanie CONAJMNIEJ 30 miliardów złotych na budowę CPL. Czyli to panstwo postanowiło zajmować się znowu czymś, co do państwa zadań absolutnie nie należy i wydatkować na to pieniadze podatników.

        ZROBI TO ZATEM KOSZTEM ICH ZDROWIA I ŻYCIA.

        A faktycznymi fundatorami socjalistycznego budu bedą m.inn. wyzyskiwaniu lekarze.

        • Tomasz WÓJCIKIEWICZ Tomasz WÓJCIKIEWICZ

          Hehe, typowe dla wielu wychowanych na balcerku ludzi, którzy ekonomię widzą jako zbiór pseudoliberlanych dogamtów typu „właśność prywatna lepsza od państwowej”, „socjal rozleniwia” i inne pierdoły dla głupich i naiwnych korposzczurów. Czasem skrzywienie mija z wiekiem jak delikwent dostanie w d.. od życia i jednak okazuje się, że gdyby nie publiczna służba zdrowia zdechłby jak pies na ulicy jak w USA. Niestety polską tragedią jest to, że wciąż mamy pokaźną grupę ludzi nie mających zbyt dużej wiedzy, ani mądrości życiowej, niestety zaangażowanych w sprawy publiczne.. czym większy debil, tym większe przekonanie o właśnej nieomylmośc „trzeba prywatyzować wszystko!..”

        • RJU RJU

          Głęboka wiara w cudowne działanie wolnego rynku w krajach UE to żart. Oddawanie własnego rynku firmom z innych krajów to absurd. Mieliśmy już do czynienia z sytuacją, gdy zlikwidowaliśmy sobie przemysł stoczniowy – wsparcie go nie było zgodne z zasadami pomocy publicznej (w czasie gdy Niemcy pompowały ogromne pieniądze np. w Rostock). Na polskim rynku działają / działały molochy państwowe lub będące własnością różnych podmiotów publicznych z Niemiec i innych krajów UE (France Telecom – ok. 30 % udział państwa francuskiego, Deutsche Bundesbahn – 100 % udziałów państwa niemieckiego, Deutsche Post /DHL/ – 35 % udziałów państwa niemieckiego, Vattenfall – 100 % udziałów państwa /Szwecja/). Nikogo to nie razi i nikt w tych krajach nie nawołuje do likwidacji własności państwowej, gdyż rozsądek podpowiada że w dziedzinach w których można uzyskać bliską monopolistycznej pozycję na rynku dobrze jest aby to państwo osiągało z tego tytułu korzyści (transport, telekomunikacja i łączność, energetyka). Tymczasem wieloletnia indoktrynacja na temat tzw. wolnego rynku prowadzona w Polsce przez skrajnie liberalne środowiska doprowadziła do skrajnie nieodpowiedzialnej tolerancji dla likwidacji własności państwowej w Polsce. A przecież działania wolnorynkowe w UE to fikcja. Dotyczy to zarówno sposobu realizacji dopłat dla rolnictwa, jak i np. sytuacji w transporcie – ingerencja prezydenta i rządu Francji w kierunku tworzenia dyrektyw unijnych zapobiegających opanowaniu rynku transportowego przez przedsiębiorstwa środkowoeuropejskie (Polska, Litwa). Myślę, że obecna polityka rządu w kwestiach gospodarczych (inne tematy niespecjalnie mnie interesują) może być oceniana conajmniej jako dobra.

  2. Zięccccc Zięccccc

    Moi teściowie zawsze powtarzają, że za komuny było najlepiej i chcą powrotu do tamtych czasów, jednocześnie są fanatycznymi wyznawcami Platformy i nowoczesnej zarazem…..

  3. asd asd

    Nie rozumiem co ma PRL do współczesnej, kapitalistycznej Rosji ? PRL 2.0 byłoby to prostu państwo socjalistyczne a czy Rosja miałby tam wpływy czy nie to już inna bajka.

    • finktank1980 finktank1980

      To właśnie chodzi o to że PRL 2.0 byłby w strefie wpływów Rosji, pod jej kontrolą a nie o to, że byłby państwem socjalistycznym

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *