Press "Enter" to skip to content

Dlaczego pogłębia się rozwarstwienie między bogatymi a biednymi?

5

Zgodnie z corocznym raportem organizacji Oxfam An economy for the 99% pogłębia się rozwarstwienie między bogatymi, a biednymi.  Obecnie 8 najbogatszych ludzi na świecie posiada tyle co biedniejsza połowa ludzkości. Dla porównania rok temu (2016) potrzeba było „aż” 62 najbogatszych, by posiadali tyle co ta biedniejsza połowa. Szokujące jest to, że 1% najbogatszych posiada więcej niż pozostałe 99% ludzkości (od 2015 roku). Jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy?  Obecnie najbardziej powszechne są opinie, że to różnice osobowości odpowiedzialne są za rosnące dysproporcje w zamożności. Bardzo wiele tytułów wydawniczych, jak i publikacji internetowych porusza tą tematykę szczegółowo opisując dziesiątki cech jakimi różnią się bogaci i biedni.  Nawet podatnicy finansują  w swych podatkach kursy dla bezrobotnych mające pomóc  im poprawić swoją sytuację poprzez trening psychologiczny. Jednak na gruncie zmiennych osobowościowych (różnic w osobowości poszczególnych ludzi)  nie można w prosty sposób wytłumaczyć różnic  w zamożności,  są one po prostu  zbyt wielkie. Jak jest więc przyczyna?

Rozwarstwienie pogłębianie jest przez organizację życia społeczno- ekonomicznego

  1. Bogaci płacą niższe podatki

Kiedyś bogaci płacili bardzo wysokie podatki dochodowe, obecnie progresja jest bardzo niewielka, podatki są często liniowe, mając na uwadze to, że bogaci mogą odpisywać od dochodu wydatki konsumpcyjne, to de facto płacą procentowo mniej niż biedniejsi. System podatkowy jest skomplikowany a bogatych stać na armię doradców, którzy pomagają im obniżyć opodatkowanie, biedni płacą zawsze możliwie najwięcej. Dodatkowo wszystkie liczące się kraje świata tolerują istnienie rajów podatkowych. Najwyżej procentowo opodatkowana jest praca stanowiąca główny dochód biednych, majątek jest opodatkowany bardzo nisko, podobnie jak zyski kapitałowe,  podatki dochodowe straciły na znaczeniu (stanowią niewielką cześć budżetów państw), obecnie najbardziej obciążającym jest podatek VAT, zwany podatkiem od biednych bo uderza w niezamożną cześć społeczeństwa szczególnie mocno. Wręcz absurdalne jest to, że karnie  za pomocą podatku akcyzowego  opodatkowane są podstawowe, niezbędnych do życia produkty takie jak np. benzyna i prąd, podatek ten motywowany jest ideologią ekologizmu, a jego skutkiem jest dalsze zubożanie społeczeństw.

 

  1. Postępująca komplikacja wytwarzanych dóbr

W związku z tym, że produkowane dobra są coraz bardziej skomplikowane rozpoczęcie opłacalnej produkcji wymaga coraz wyższych nakładów finansowych – na badania, rozwój  zakup technologii, park maszynowy itd. W taki naturalny sposób ograniczana jest konkurencja, tworzenie się nowych firm jest bardzo utrudnione. 

 

  1. Biedni nie chcą być bogaci

W starym dowcipie różnica między człowiekiem mądrym, a głupim jest taka, że mądry się cieszy, że ma pieniądze, a głupi się cieszy, że ma robotę. Współczesne społeczeństwa są pełne takich własne „głupców”, którzy chcą robić karierę, rozwijać się, pracować w młodym i dynamicznym zespole i gotowi są zarzynać się, za coraz to niższe stawki. Praca staje się ich sposobem na życie, zatraceniu ulega pierwotna funkcja pracy jako źródła dochodu, zamiast pracować po to żeby żyć, żyje się po to żeby pracować. Ludzi ci po prostu przestają być racjonalni, każdy żywy organizm na Ziemi dąży do maksymalizacji zysków i minimalizacji wysiłku, jak widać obecnie ten podstawowy mechanizm ulega zatraceniu.

 

4.Bogaci lepiej radzą sobie z omijaniem przepisów

Ilość przepisów i wymagań jakim podlega każda firma jest zatrważająca, a spełnienie wymagań kosztowne. Dużo lepiej z tą biurokracją radzą sobie duże firmy, które stać na zatrudnienie specjalistów w każdej dziedzinie, małe firmy zgniatane są w zarodku. Bogaci nie lubią konkurencji i sprawnie wykorzystują aparat państwowy, by walczyć z nową konkurencją.

 

5.Konsumpcjonizm

W społeczeństwie konsumpcyjnym nie chodzi o to żeby cieszyć się z posiadanych dóbr, ale o to żeby konsumować coraz to więcej i więcej, prowadzi to do sytuacji, że kupujemy rzeczy których nie potrzebujemy  i na które nas nie stać. Ludzie w pogoni za konsumpcją nie mogą gromadzić oszczędności, nie mogąc sobie pozwolić np. na pozostawanie bez pracy przez kilka miesięcy godzą się więc na obecną pracę za niską stawkę. Często zadłużają się, spłacając odsetki pomnażają zyski banków, które należą do najbogatszych.

 

6.Planowane postarzanie produktów

30 lat temu dobrej klasy auto było w stanie przejechać milion kilometrów bez większych napraw, dzisiaj 250 tys. km jest dobrym  wynikiem, rzeczy są zaprojektowane tak by szybko się zużywały i psuły, a naprawa było droga i nieopłacalna. Producenci cały czas wyrabiają w nas przekonanie, że nowe produkty są lepsze, że to ekologicznie, modne, oszczędnie i postępowo kupować coraz to nowe produkty. Ludzie wolą więc kupować nowe rzeczy mimo, że stare działają jeszcze całkiem dobrze lub wystarczy je tanim kosztem naprawić. Kupujemy produkty markowe a nie kierujemy się ich jakością.  Konsumpcja generuje problemy, za rozwiązanie których trzeba extra płacić.  Niezdrowa żywność powoduje otyłość , a następnie ten sam producent proponuje nam produkty typu „fit” i „light” (które i tak nie są żadnym rozwiązaniem).

 

  1. Umiejętne przeniesienie akcentów

Doskonałym przykładem jest tutaj gender mainstreaming. To, że mężczyźni zarabiają 20% więcej niż kobiety wzbudza wielki gniew feministek, redaktorów i ekspertów, jest to przedstawiane jako olbrzymi problem społeczny, można o tym przeczytać na każdym portalu niemal każdego dnia, nikt w tym samym czasie nie zwraca uwagi na to, że prezes spółki zarabia 500 razy więcej niż zwykły pracownik tejże spółki.

 

  1. Usprawiedliwianie różnić w zamożności

Szeroko lansowany jest pogląd, że dzięki bogatym rozwija się gospodarka i wszystkim żyje się lepiej, według tzw. „teorii skapywania” bogactwo jest redystrybuowane od bogatych do biednych, co jest oczywistą nieprawdą. Natomiast wszelkie programy prospołeczne i socjalne są przedstawiane jako zagrażające gospodarce i zamożności, co jak widać przez ostatnie 2 lata na przykładzie Polski też nie jest prawdą. Wykorzystywany jest tutaj ciekawy mechanizm nacisku na społeczeństwa nazywany „reakcją rynku”. Każda prospołeczna reforma zaraz wzbudza niepokój o reakcje rynków, kursy akcji spadają, waluta się osłabia, eksperci grzmią co teraz będzie, oczywiście dalej się nic nie dzieje, ale chodzi o to żeby społeczeństwo negatywnie kojarzyło każdą prospołeczną zmianę. Podobnie z agencjami ratingowymi, które skompromitowały się obniżając w ostatnich latach rating Polski, jak widać ich dzianie było zupełnie nieuprawnione i były zmuszone wycofać się ze swojej decyzji.

 

  1. Sytuacja geopolityczna

Jeżeli spojrzymy na wykres rozwarstwienia dochodów na przestrzeni lat to łatwo zauważymy, że rozwarstwienie zaczęło gwałtownie pogłębiać się na początku lat 90 tych. Upadek komunizmu spowodował, że bogaci w świecie zachodu przestali bać się strajków i rozszerzania nastrojów prokomunistycznych. Potwierdziło się  twierdzenie, że pracodawca płaci zawsze najmniej jak się da, teraz po prostu da się jeszcze mniej, a  twierdzenie o niewidzianej , samoregulującej ręce rynku należy włożyć miedzy bajki.

  1. pio pio

    Piszesz np. o programach socjalnych, że to niczemu nie zagraża. A kto płaci często sprytnym nierobom. Z czyich pieniędzy to idzie? Przecież nawet Morawiecki przyznał, że na 500 + pożyczamy pieniądze. To trzeba będzie kiedyś oddać. Masz racją, że rozwarstwienie dochodów i żądza władzy i pieniądza to najgorsze co może być. Stwórzmy jednak mechanizmy, by ludzie zarabiali tak, by nie trzeba było tworzyć wielkich programów socjalnych (np. 500 +) Lepiej kasę zainwestować w naukę, nowe technologie np. Gońmy ten świat. Rozdawnictwo to jednak jest marnowanie pieniędzy. Oczywiście są sytuacje, że człowiek jest bezradny, chory i potrzebuje. To inna sytuacja. Ale teraz w Polsce to odsyła się takich ludzi bez pieniędzy na koniec kolejki do lekarza – może człowiek umrze i nie będzie przeszkadzał. Jak Państwo doi z podatków tych najlepszych, by mieć pieniądze na uprzywilejowanych to uważasz, że to jest ok.?

    • finktank1980 finktank1980

      Oczywiście program 500+ nie jest idealny, lepszym rozwiązaniem byłoby zmniejszenie podatków dla najmniej zarabiających tak żeby np minimalna krajowa brutto i netto to była ta sama kwota, z drugiej strony 500+ jako sposób na zwiększenie liczby urodzin okazał się skuteczny to dużo lepsze rozwiązanie na kryzys demograficzny niż ściąganie nie integrujących się imigrantów z Afryki i bliskiego wschodu, których utrzymanie i straty związane z ich „wybrykami” idą na zachodzie w ciężkie miliardy euro

  2. Eltor Eltor

    Dodam jedną rzecz, często pomijaną: ilość najbogatszych rośnie, ale ilość biednych maleje. Wniosek? To się dzieje kosztem średniaków. Z nich jest odsysany majątek. Najbogatsi obciążają ich poprzez swoje korporacje i wysysają kapitał, zaś Kapitan Państwo napada ich, by oddać najbiedniejszym i zapewnić sobie popularność. Tych pierwszych i tych ostatnich Kapitan nie napada, bo jednych nie potrafi, a drugich nie ma po co.
    Więc na razie mamy kanibalizm klasy średniej, która będzie zanikać. A jak zaniknie, to dopiero się zacznie wesoło.

  3. noname noname

    Trzymaja nas na granicy. Za dobrze zeby wyjsc na ulice ale wciaz na granicy bogactwo pokazuja nam w tv daja nadzieje a pod koniec zycia jak juz jestes zuzyty dostajesz numerek na koniec kokejki do lekarza. Garstka rzadzi swiatem. Kogo czyje sa te korporacje wszystkie, kto tworzy pieniadz w fedzie sami zydzi. A fed pozyca usraelowi i idzie to dalej. Wszedzie piramidy i na gorze tylko maja dostatek. Jezeli ludzkosc sie nie zbuntuje przeciw temu systemowi to jednostki zrobia z nami co chca a malo tego dzieki tv wmowia nam ze to dla naszego dobra. Viva ka france gdzie stan wyjatkowy trwa juz nie miesiace a lata. Ta garstka informacji dostepna jest dla kazdego przecietnego zjadacza chleba trzeba tylko poskladac pare faktow i w nie uwierzyc zrozumiec. Dlaczego ludzie nic nie robicie?

    • finktank1980 finktank1980

      Ludzie nic nie robią, bo dali sobie wmówić, że ich bieda to ich własna wina

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *